Przejdź do głównej treści

-10% rabatu na pierwsze zakupy po zalogowaniu

Darmowa dostawa już od 200zł

Tylko oryginalne produkty

 
Język:
polski
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Zapachy świąt oczami… a raczej nosem psa

Dla nas święta pachną mazurkiem, żurkiem, białą kiełbasą i świecami zapachowymi z promocji w supermarkecie. Ale dla psa? Dla niego święta to prawdziwa opera zapachów – z tysiącem nut, które roztaczają się od kuchni aż po przedpokój. I choć nie wszystko z tego wspaniałego koncertu jest dla czworonoga bezpieczne, to zdecydowanie jest fascynujące.

Zapachy świąt oczami… a raczej nosem psa

Psi nos - nos detektywa

Zanim w ogóle zastanowimy się, co pies czuje w święta, trzeba zrozumieć skalę jego supermocy. Ludzki nos ma około 5 milionów receptorów zapachu. Pies? Od 125 do 300 milionów. To trochę tak, jakbyśmy my widzieli rozmazane zdjęcie, a pies... dokładnie wiedział, co było na talerzu u sąsiadki trzy piętra niżej.

Ale to nie wszystko. Część mózgu psa odpowiedzialna za przetwarzanie zapachów jest 40 razy większa niż nasza (proporcjonalnie). Innymi słowy – zapach to dla psa jak Instagram, TikTok i wiadomości w jednym. I to w wersji live.

Świąteczna eksplozja zapachów

Kiedy my zabieramy się za gotowanie, pieczenie i dekorowanie, pies zaczyna odbierać to wszystko jak prawdziwy thriller sensoryczny.

Mięso i wędliny

Sernik? Pff. Dla psa najważniejsze są... wędliny! Kiełbasa, boczek, szynka – wszystko to, co dla nas jest świątecznym rarytasem, dla psa pachnie jak spełnienie wszystkich marzeń. Niestety, zawartość soli, przypraw i konserwantów sprawia, że to marzenie może skończyć się wizytą u weterynarza.

Ciasta i mazurki

Wanilia, cynamon, orzechy, lukier – dla psiego nosa to coś absolutnie wyjątkowego. Ale dla psiego żołądka – już niekoniecznie. Rodzynki, czekolada, ksylitol – to wszystko może być dla psa toksyczne. Więc choć pies wodzi oczami za babką, niech ta babka zostanie na stole.

Święta to też... przyprawy

Nie zapominajmy o czosnku, cebuli, majeranku, liściu laurowym – to nie tylko aromat kuchni, ale i cicha groźba problemów trawiennych dla psa. Dla nas aromatyczne, dla psa niebezpieczne.

Święta pachną też emocjami

Pies czuje nie tylko jedzenie. Czuje też emocje. Nerwowość przy lepieniu pierogów, ekscytację dzieci podczas szukania zajączka, zapachy nowych ubrań, gości, perfum i… stresu. Psi nos rozpoznaje zapachy hormonalne – wie, kiedy jesteśmy zdenerwowani, a kiedy szczęśliwi.

Dlatego święta potrafią psa też przeciążyć - hałasem, zapachami, zamieszaniem.

Jak zadbać o psi nos w święta?

Nie musisz przykrywać psa folią aluminiową (prosimy, nie rób tego), ale kilka prostych zasad pomoże przetrwać święta z uśmiechem (i machającym ogonem):

  1. Nie dziel się jedzeniem ze stołu. Nawet jeśli pies patrzy wzrokiem godnym Oscara.

  2. Zadbaj o spokojny kącik. Miejsce bez hałasu, gdzie pies może się wyciszyć i po prostu poleżeć.

  3. Używaj dyfuzorów z rozwagą. Olejki zapachowe? Tylko bezpieczne dla zwierząt.

  4. Zabierz na spacer przed przyjściem gości. Zmęczony pies to szczęśliwy pies.

Kiedy więc następnym razem będziesz siedzieć przy stole, spójrz pod niego. Tam może czaić się mały, czujny nosek, który przeżywa właśnie najintensywniejszy seans świątecznych aromatów. Niech ten seans będzie bezpieczny, spokojny i pełen dobrych emocji – bo Twój pies czuje… więcej, niż myślisz.

 

Wesołych Świąt

Ciepłych, pełnych radości i wiosny Świąt Wielkiej Nocy życzy

Olingo Team

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz